W lutym zapłaciłem dziewięćdziesiąt pięć dolarów za Cluely Pro. Podczas drugiej próbnej rozmowy aplikacja pojawiła się na nagraniu ekranu, no pięknie. Wtedy przestałem wierzyć stronom marketingowym i zacząłem poważnie sprawdzać, co właściwie znaczy „stealth”. Znajomy pracujący w rekrutacji wyłapuje takie rzeczy co tydzień, więc w zeszłym marcu poprosiłem go przy kawie o pomoc. Przez sześć tygodni robiliśmy próbne rozmowy: ja odpowiadałem na zmyślone pytania, a on szukał narzędzia.
Wniosek był prosty. Tego typu programy wpadają na jeden z trzech sposobów. Pierwszy to przechwytywanie ekranu, bo wystarczy, że narzędzie choć raz trafi do udostępnianego obrazu. Drugi to skanowanie procesów, kiedy oprogramowanie nadzorujące zadanie programistyczne znajduje nazwę aplikacji wśród uruchomionych procesów. Trzeci to enumeracja WebRTC. Przeglądarkowa platforma wideo odczytuje wtedy listę urządzeń audio i wideo komputera, a program działający dyskretnie może figurować jako jedno z nich.
Produkty, które sprzedają tryb stealth jako płatny dodatek, zazwyczaj blokują jeden, najwyżej dwa z tych trzech tropów. Tylko jeden produkt domyślnie zabezpiecza wszystkie trzy. Gdy już wiedziałem, czego szukać, za niego również zapłaciłem.
Kiedy udostępniasz ekran przez Zoom, Teams albo Google Meet, platforma prosi system operacyjny o strumień obrazu, po czym wysyła go wszystkim uczestnikom rozmowy. Do tego strumienia trafia wszystko, co widać na udostępnionym ekranie. Najłatwiej wpadają rozszerzenia przeglądarki, bo ich ikona siedzi na pasku narzędzi, czyli dokładnie w oknie pokazywanym rozmówcom. Niektóre firmy nagrywają cały obraz, a potem ktoś ogląda materiał jeszcze raz. Wystarczy, że podczas zmiany okna ikona rozszerzenia mignie przez pół sekundy. Do piątku dostajesz wiadomość o odrzuceniu, choć podczas samej rozmowy nikt niczego nie wyjaśnia.
Blokadę przechwytywania obrazu trzeba założyć na poziomie systemu operacyjnego. W macOS okno nakładki oznacza się tak, by system całkowicie pomijał je w interfejsach API odpowiedzialnych za nagrywanie. Podpowiedzi nadal widzisz na własnym ekranie, lecz druga osoba dostaje klatkę bez nakładki. Da się to sprawdzić dopiero po rozmowie, oglądając nagranie z Zoom klatka po klatce. InterviewMan ma systemowe wykluczenie z przechwytywania obrazu w każdym planie, przy rozliczeniu rocznym kosztuje dwanaście dolarów miesięcznie.
Ready to ace your next interview?
InterviewMan gives you real-time AI answers during live interviews — undetectable on Zoom, Meet, and Teams.
Try InterviewMan FreePodstawowy plan Cluely za 19.99 dolarów w ogóle nie blokuje nagrywania ekranu. Dodatek stealth kosztuje osobno 149.99 dolarów miesięcznie, więc prawdziwa cena do porównania wynosi 149.99 dolarów. Interview Coder 2.0 za dwieście dziewięćdziesiąt dziewięć dolarów miesięcznie jest aplikacją komputerową, dlatego omija problem karty w przeglądarce. Na Reddicie wciąż jednak pojawiają się wątki o nakładce przebijającej do nagrania w nowszych wersjach macOS.
Druga metoda polega na skanowaniu listy procesów. Podczas zadań programistycznych na HackerRank lub CodeSignal platformy nadzorujące odczytują uruchomione procesy i porównują ich nazwy z listą znanych narzędzi pomagających podczas rozmowy. Codility robi właściwie to samo. Lista rośnie, bo z czasem dopisywane są do niej kolejne programy. Każdy proces działający pod rozpoznawalną nazwą widać w Monitorze aktywności na macOS lub Menedżerze zadań w Windows.
Właśnie tam zagląda skaner. Program z łatwą do rozpoznania nazwą procesu zostaje wykryty natychmiast. Rozszerzenie bez osobnej aplikacji komputerowej figuruje wprawdzie jako proces przeglądarki, ale oprogramowanie nadzorujące nadal może sprawdzić listę zainstalowanych w niej rozszerzeń. Sensei AI za osiemdziesiąt dziewięć dolarów miesięcznie działa jako rozszerzenie Chrome i nie ma własnego procesu komputerowego, dlatego enumeracja rozszerzeń wykrywa je bez trudu. Zdarza się też, że podczas wspólnego programowania prowadzący prosi o otwarcie Monitora aktywności albo Menedżera zadań, rzekomo po to, by skontrolować zużycie zasobów. Rozpoznawalna nazwa procesu w tym oknie kończy rozmowę od razu.
Trzecią metodą jest enumeracja WebRTC i właśnie o niej prawie nikt nie mówi. Przeglądarkowe platformy wideo korzystają z WebRTC do obsługi strumieni dźwięku i obrazu. Protokół między innymi wyświetla urządzenia oraz źródła multimediów dostępne na komputerze kandydata. Jeśli narzędzie rejestruje w systemie własne źródło dźwięku albo urządzenie wideo, może ujawnić się przez WebRTC nawet wtedy, gdy nie widać go na ekranie, a nazwa procesu została zamaskowana.
Specjalistyczne oprogramowanie nadzorujące naprawdę sprawdza anomalie WebRTC podczas zadań wykonywanych w przeglądarce. Zablokowanie takiego wycieku wymaga kontroli na poziomie aplikacji komputerowej nad przechwytywaniem dźwięku i stosem WebRTC. Rozszerzenie nie potrafi tego zrobić, ponieważ działa wewnątrz przeglądarki, która kontroluje cały stos. Aplikacja komputerowa może przechwycić i odizolować enumerację urządzeń. Asystent przeglądarkowy z definicji nie ma takiej możliwości. Najprostszy sprawdzian to test wycieku WebRTC uruchomiony w trakcie połączenia. Potem patrzysz, jakie urządzenia pojawiły się na liście. Każda nierozpoznana pozycja oznacza, że narzędzie się ujawniło.
Znajomy wykrył u mnie LockedIn AI, gdy podczas dłuższej próbnej rozmowy z projektowania systemów minął limit dziewięćdziesięciu minut i nakładka nagle zniknęła. Na tym skończyłem testowanie tego programu. W przypadku Cluely nawet nie doszedłem do sprawdzenia trybu stealth. Gdy zrozumiałem, że podstawowy plan za dwadzieścia dolarów wcale nie blokuje nagrywania ekranu, odmówiłem dopłacenia kolejnych siedemdziesięciu pięciu. Do tego wyciek z 2025 roku ujawnił nazwiska osiemdziesięciu trzech tysięcy klientów oraz informacje o rozmowach, podczas których korzystali z narzędzia.
To wystarczyło, żebym zupełnie z niego zrezygnował. Interview Coder 2.0 wypróbowałem podczas próbnego zadania programistycznego, bo czytałem, że działa jako aplikacja komputerowa i powinien omijać problem karty przeglądarki. Kiedy jednak odtworzyłem nagranie, zobaczyłem na nim nakładkę. Ostatecznie zapłaciłem za InterviewMan, przy rozliczeniu rocznym dwanaście dolarów miesięcznie. Wszystkie trzy warstwy stealth są w cenie, bez żadnej dopłaty. Podczas sesji z udostępnianiem ekranu znajomy sprawdził go na trzy osobne sposoby i na swoim ekranie nie znalazł niczego. Dla mnie to rozstrzygnęło sprawę.
Zanim jednak uwierzysz któremukolwiek z tych zapewnień, sam sprawdź program, z którego zamierzasz korzystać, dokładnie tak, jak mój znajomy sprawdzał moje narzędzia. Nagraj sesję i obejrzyj ją ponownie. Uruchom Monitor aktywności albo Menedżera zadań, gdy program działa. Podczas połączenia przeprowadź test wycieku WebRTC. Jeśli narzędzie obleje choć jedną z tych prób, pozostaje widoczne dla metody, przed którą nie chroni, niezależnie od treści na stronie marketingowej. Te trzy sposoby wykrywania działają osobno. Jeden błąd wystarczy, żeby rozmowa się skończyła, a nikt nie powie ci dlaczego.
Ready to Ace Your Next Interview?
Join 57,000+ professionals using InterviewMan to get real-time AI assistance during their interviews.

