ok, więc moja znajoma Sarah szuka pracy od stycznia i kompletnie jej nie szło. Napisała do mnie kilka tygodni temu jakoś o północy, dołączyła nagranie z HireVue i wiadomość brzmiała po prostu: "co robię źle". Dziewięć odrzuceń na tamtym etapie. Obejrzałem może trzydzieści sekund jej wideo, zanim musiałem je zatrzymać lol, przez cały czas czytała z Google Doca, rzeczy wklejone z ChatGPT, wzrok przyklejony do lewego dolnego rogu ekranu, głos totalnie płaski. Wyglądała jak ktoś czytający list z żądaniem okupu i wcale nie przesadzam. Oddzwoniłem do niej i brzmiała, jakby miała już tego wszystkiego dość, nie po prostu zmęczona, tylko gotowa całkiem przestać aplikować.
Spytała mnie, czy HireVue ma jakiś skaner, który cię wyłapuje. Za otwarte narzędzia czy cokolwiek. Nie. Nie ma. W przeciwieństwie do platform takich jak HackerRank czy CodeSignal, HireVue nie ma nadzoru przeglądarki. HireVue to rejestrator z kamerki internetowej, dostajesz pytania, nagrywasz się, klikasz wyślij, nikt nie ogląda na żywo. To, co mają, to AI, które potem ocenia twoje wideo. Zaangażowanie, pewność siebie, tempo i takie rzeczy. Sarah dostawała po głowie za scoring zaangażowania, bo miała wzrok wbity w dół ekranu i brzmiała jak robot czytający cudzą pracę domową.
Z ChatGPT problemem jest bardziej czas niż cokolwiek innego. ChatGPT potrzebuje trzydziestu sekund, żeby napisać pełną odpowiedź, a ty po prostu siedzisz i gapisz się poza ekran, podczas gdy to się ładuje. Trzydzieści sekund martwej ciszy. Potem monotonnym głosem odczytujesz wynik, bo czytasz, a nie mówisz. Recenzujące AI widzi to wszystko jako niską pewność siebie i niskie zaangażowanie. W zasadzie rozwalasz sobie wynik, zanim skończysz pierwsze zdanie.
Miałem wtedy uruchomione narzędzie InterviewMan podczas moich rozmów na Zoomie, dwanaście dolców miesięcznie przy planie rocznym. Nasłuchuje przez mikrofon i wyrzuca punkty na ekran w dwie do trzech sekund. Nie akapity do odczytania, tylko punkty, od których improwizujesz. Wspomniałem o tym Sarah i następnego wieczoru pojawiła się u mnie w mieszkaniu, żeby to przetestować.
Otworzyła HireVue na mojej kanapie, uruchomiła InterviewMan, kliknęła nagrywanie. Poleciało pytanie. Dwie sekundy później obok jej kamerki pojawiły się punkty. Zerknęła na nie, spojrzała w kamerę i zaczęła mówić. Jej własne słowa, jej własne szczegóły, po prostu używała tych punktów jako luźnego szkicu. Patrzyłem zza jej pleców i różnica względem tego nocnego wideo była absurdalna. Oczy blisko kamery, bo nakładka siedzi przy obiektywie. Głos brzmiał jak jej prawdziwy głos. Nawet ta dwusekundowa pauza, zanim zaczęła mówić, wyglądała całkiem normalnie, jak ktoś, kto po prostu zbiera myśli.
Zrobiliśmy tamtej nocy trzy podejścia. W pierwszym nadal była trochę spięta, jakby jeszcze do końca temu nie ufała i za mocno zerkała w dół. Ale w trzecim, w trzecim brzmiała jak ktoś opowiadający ci o swojej starej pracy przy kawie i szczerze trochę jej zazdrościłem, bo brzmiała lepiej niż ja za pierwszymi kilkoma razy, kiedy tego używałem lol. Powiedziałem jej, że ta wersja z północy brzmiała jak zacinająca się prezenterka wiadomości, a ona rzuciła we mnie poduszką, na co zasłużyłem.
Trzy dni później wysłała prawdziwe HireVue. Dostała oddzwonienie w ciągu tygodnia. Pierwsze od trzech miesięcy. Wysłała mi screen maila od rekrutera o 6 rano, co znaczy, no kto sprawdza maila o 6 rano, jeśli nie ktoś, kto odświeżał skrzynkę od 5.
W tamten weekend usiadłem i sam przetestowałem każdy typ pytań w HireVue, bo trochę nie mogłem uwierzyć, że działało to tak czysto. Pytania behawioralne, scenariusze, te pytania wideo, gdzie tekst pojawia się na ekranie. Poniżej trzech sekund na nakładkę za każdym razem. Aktywnie próbowałem znaleźć format pytania, który by to wyłożył albo spowodował jakiś dziwny lag, i nic takiego się nie wydarzyło.
No i teraz część o cenie, bo o to pyta mnie dosłownie każdy. Po wyniku Sarah zacząłem sprawdzać, co jeszcze jest na rynku, zakładając, że pewnie ominęło mnie jakieś lepsze narzędzie, które po prostu więcej kosztuje. Trafiłem na Final Round AI za sto czterdzieści osiem miesięcznie i szczerze prawie zamknąłem kartę lol. Cluely kosztuje dwadzieścia za plan podstawowy plus siedemdziesiąt pięć ekstra za stealth, czyli dziewięćdziesiąt pięć, a ta część stealth nawet tutaj nie ma zastosowania, bo nikt nie nadzoruje HireVue, nie ma po drugiej stronie żywej osoby, która mogłaby cokolwiek wykryć. LockedIn AI pięćdziesiąt pięć miesięcznie, ale limitują cię do dziewięćdziesięciu minut, co przy wielu podejściach naprawdę mogłoby być problemem. InterviewMan za dwanaście dolców, bez limitu, 57 000 użytkowników, 4,8 gwiazdki. Szczerze mówiąc, jak spojrzysz na liczby, to nawet nie jest bliskie porównanie.
Mój kumpel Marcus użył tego przy swoim pierwszym w życiu HireVue w zeszłym miesiącu, gość właśnie skończył studia, wcześniej zero praktyki rozmów kwalifikacyjnych. Powiedział mi potem, że najważniejsze było to, że nie siedział sparaliżowany, kiedy pojawiło się pytanie. Mówił, że pojawiające się punkty dawały mu coś, czego mógł się uchwycić, więc mózg nie robił mu po prostu pustki. Dostał oddzwonienie. Jak na kogoś, kto dosłownie nigdy wcześniej nie robił rozmowy wideo, to było szalone dla nas obu.
Update o Sarah z zeszłego tygodnia: od naszej sesji na kanapie zrobiła jeszcze sześć HireVue i dostała oddzwonienia na cztery. Powiedziała mi, że zapomina, że to w ogóle działa w tle. To jest ta część, która najbardziej we mnie została. Jeśli w ogóle nie myślisz o narzędziu i po prostu mówisz do kamery, wtedy AI oceniające twoje wideo faktycznie lubi to, co widzi. Sarah przeszła od dziewięciu odrzuceń z rzędu, czytając monotonnym głosem akapity z ChatGPT, do czterech oddzwonień na sześć prób, kiedy zamiast tego miała dwie sekundy i kilka punktów. Za każdym razem, kiedy to komuś mówię, reagują "dwanaście dolarów?", jakbym pomylił liczbę. Nie pomyliłem liczby lol.
Ready to Ace Your Next Interview?
Join 57,000+ professionals using InterviewMan to get real-time AI assistance during their interviews.
