Po rozmowie w Two Sigma byłem pewien, że lepiej już pójść nie mogło. Naprawdę. Wyszedłem na chodnik i szczerzyłem się jak idiota, a do byłego współpracownika napisałem „stary, chyba ich rozniosłem”. Zrobiłem przecież wszystkie zadania, czas i pamięć miałem optymalne, kod skompilował się za pierwszym razem... co właściwie nigdy mi się nie zdarza. Od miesiąca tłumaczył mi, że firmy quantowe oceniają kandydatów inaczej.
Słuchałem tego na zasadzie jasne, dobra, nieważne. Cztery dni później jadłem w samochodzie burrito śniadaniowe, ubrudziłem telefon ostrym sosem i właśnie wtedy pojawił się mail z Two Sigma. Odmowa. Przeczytałem trzy razy, potem jeszcze sprawdziłem, czy aby na pewno wysłali go do właściwej osoby. Niestety tak, a ja nadal nie umiem o tym zapomnieć.
Sam proces nie zapowiadał takiego finału. Na początku Two Sigma daje HackerRank, dwa zadania z grafów i tablic, trudność w okolicach medium. Na każde jest czterdzieści minut, oba skończyłem wcześniej. Potem przyszła runda na żywo i DP, dokładniej optymalny podział sekwencji. Zrobione bezbłędnie, rekruter mówi „dobrze”, po czym pyta o złożoność nieco zmienionego wariantu. Odpowiedź podałem prawidłową. Tyle że myślałem nad nią około dziesięciu sekund i widziałem, że coś wtedy zanotował.
Później były współpracownik wyjaśnił mi rzecz, której wcześniej nie chciałem przyjąć do wiadomości: w tych firmach dziesięć sekund to wieczność. Ich systemy przenoszą miliony w ciągu milisekundy. Jeżeli kandydat potrzebuje tylu sekund na złożoność, pojawia się pytanie, jak zareaguje na awarię produkcji o 3 rano. To, że odpowiedź była dobra, przestało mieć znaczenie. Dziesięć sekund. Wracam do nich w głowie co najmniej raz w tygodniu i nadal mam ochotę czymś rzucić.
Kilka tygodni później, kiedy dostałem się do procesów w Jane Street i Citadel, napisał do mnie około 23. Od tygodni mówił, żebym wypróbował InterviewMan. Kazał mi przestać wszystko roztrząsać i po prostu tego użyć. W końcu posłuchałem. Dwadzieścia minut później program działał na moim laptopie. Dwanaście miesięcznie przy rozliczeniu rocznym, a obejmował każdy rodzaj rundy, który mnie czekał.
Ready to ace your next interview?
InterviewMan gives you real-time AI answers during live interviews — undetectable on Zoom, Meet, and Teams.
Try InterviewMan FreeJane Street to zupełnie inny świat. Cały dzień, cztery rundy po siedemdziesiąt minut, w każdym pokoju po dwóch rekruterów. Jeden zadaje pytania, drugi zapisuje wszystko, co mówisz, i jest to cholernie niepokojące. Oto rzecz, o której nikt ci nie mówi. Tych zadań nie ma na LeetCode. W OGÓLE. Miałem w głowie dwieście zadań. Nic mi to nie dało. Najpierw dostałem funkcję z memoizacją i konkretnymi regułami usuwania wpisów z cache.
Potem klasę stanu gry w Connect Four, razem z walidacją ruchów i wykrywaniem wygranej. Na koniec strukturę drzewa wymagającą własnego hasha, który pozostaje spójny po mutacji. Same nowe problemy. Nasze narzędzie wychwyciło dwa przypadki brzegowe w moim walidatorze Connect Four, zanim w ogóle uruchomiłem kod, i pewnie zaoszczędziło mi pięć minut. Moje dwieście zadań z LeetCode? Bezużyteczne, serio.
Nawiasem mówiąc, nie musisz znać OCaml. Mój były współpracownik uczył się go przed swoim procesem, a oni dosłownie powiedzieli mu, żeby przestał i użył tego, w czym pisze najszybciej. Python. Oboje go wybraliśmy. Nikogo to nie obchodziło.
Rekruterzy w Jane Street dają podpowiedzi, co jest dość szalone, jeśli przychodzisz z Google, gdzie patrzą w ciszy, jak się męczysz. Utknąłem na przypadku brzegowym z przekątną w Connect Four, a jeden z nich powiedział: „pomyśl o przekątnej, kiedy plansza nie jest pełna”. I nagle ruszyło. Chcą, żebyś myślał na głos i dostosowywał tok rozumowania. Mój były współpracownik twierdzi, że właśnie tak pracują ich zespoły.
Milkniesz i próbujesz samemu dokonać cudu. Zły ruch. W trzeciej rundzie nie odzywałem się przez czterdzieści sekund. OBAJ po prostu się na mnie gapili. Koszmar. Bardzo szybko znów zacząłem mówić.
Dobra, Citadel. Osoba z finansowego Discorda, na którym czasem podglądam rozmowy, odbywała staż w Citadel Securities. Napisała na kanale, dokładnie tymi słowami: „to nie jest trudne w taki sposób, w jaki myślisz, że jest trudne”. Przytaknąłem. Kompletnie nie wiedziałem, co miała na myśli. Wszedłem do pokoju i wtedy dotarło. Dobra, już rozumiem. Nie ma punktów za częściowe rozwiązanie. Rozwiązanie przechodzi każdy test albo dostajesz zero.
Zero. Przy jednym zadaniu zacząłem omawiać możliwe podejścia, a rekruter przerwał mi w pół zdania. „Powinieneś wiedzieć, co to jest”. No pięknie. W Meta taki tok rozumowania daje punkty. W Citadel panują zupełnie inne zasady. Masz zobaczyć rozwiązanie i zacząć pisać. Nic więcej. Właśnie wtedy InterviewMan zarobił na siebie. Odczytał zadanie z HackerRank z mojego ekranu i podał algorytm w jakieś trzy sekundy. Po to miałem go na laptopie.
Projektowanie systemów w Citadel znów wygląda inaczej. Ostrzegała mnie. Czy posłuchałem? Oczywiście, że nie. Mówisz P99 poniżej pięciu ms przy dziesięciu tysiącach rps. NIE mówisz „niskie opóźnienie”. Widziała, jak ktoś dostał minus za stwierdzenie, że można użyć cache, bez podania polityki usuwania, współczynnika trafień i budżetu pamięci. Nie da się niczego zbyć machnięciem ręki. Myślałem, że będzie jak w Google, rysujesz pudełka na tablicy i robisz nieokreślone gesty. NIC Z TEGO.
Po każdej sesji sprawdzałem Dock, listę procesów i Activity Monitor. Mam lekką paranoję na tym punkcie, dobra. Kazałem mojemu byłemu współpracownikowi wejść ze mną na Zoom, żeby zobaczyć, czy po jego stronie cokolwiek się pojawia. Nagrania ekranu na HackerRank. Rozmowy przez Zoom. Rozmowy przez Meet. We wszystkich trzech firmach. Nic. Ani jednego śladu. Zbudowaliśmy InterviewMan tak, by był całkowicie niewidoczny podczas udostępniania ekranu, i sprawdziło się to na każdej testowanej przeze mnie platformie.
W zeszłym tygodniu, przy drinku, mój były współpracownik powiedział, że firmy quantowe zatrudniają ludzi o określonym rodzaju umysłu. Nie mądrzejszych od ludzi z FAANG. Po prostu szybszych. Takich, którzy znają odpowiedź, zanim dotkną klawiatury. Powiedziałem, że dokładnie o to chodzi, a on na to: „więc dlaczego nadal wściekasz się o Two Sigma?”. Prawie wyplułem piwo. Dziesięć sekund, stary. Dziesięć sekund kosztowało mnie tę ofertę. Osoba z Discorda mówi, żebym już odpuścił. Nie potrafię. Dziesięć sekund.
Ready to Ace Your Next Interview?
Join 57,000+ professionals using InterviewMan to get real-time AI assistance during their interviews.
Related Articles
Przewodnik rozmowy inzyniera oprogramowania Stripe: czego sie spodziewac
4 min read
Company InterviewsRozmowa kwalifikacyjna inzyniera oprogramowania Uber: czego sie spodziewac w 2026
9 min read
Company InterviewsRozmowa kwalifikacyjna inzyniera oprogramowania Amazon: czego sie spodziewac + narzedzia AI
4 min read

